
Wprowadzenie do problemu / definicja
Ruch boczny od lat pozostaje jednym z najważniejszych etapów nowoczesnych ataków na środowiska firmowe. Klasycznie oznacza przemieszczanie się napastnika pomiędzy systemami, kontami i strefami zaufania po uzyskaniu początkowego dostępu. Wraz z upowszechnieniem agentów AI zagrożenie to nabiera jednak nowego znaczenia, ponieważ autonomiczne systemy mogą samodzielnie analizować dostępne ścieżki, łączyć uprawnienia i wykonywać kolejne kroki bez bieżącej ingerencji człowieka.
To sprawia, że ocena ryzyka nie może już opierać się wyłącznie na pytaniu, do czego dany byt ma bezpośredni dostęp. Coraz istotniejsze staje się ustalenie, jakie pośrednie ścieżki może odkryć i wykorzystać agent działający z określonym celem biznesowym, zestawem narzędzi oraz przypisanymi tożsamościami.
W skrócie
Agenci AI zmieniają model zagrożeń, ponieważ łączą szeroki zakres dostępu z wysokim poziomem autonomii. Nawet pozornie uzasadnione uprawnienia mogą zostać zestawione w nieoczywisty łańcuch eskalacji, prowadzący do systemów, do których agent formalnie nie powinien mieć dostępu.
- Ryzyko wynika nie tylko z poziomu uprawnień, ale również z możliwości samodzielnej eksploracji środowiska.
- Bezpośrednie uprawnienia nie pokazują pełnego zasięgu operacyjnego agenta.
- Klasyczne mechanizmy detekcji mogą mylić legalną automatyzację z aktywnością przypominającą atak.
- Kluczowe znaczenie zyskują zarządzanie tożsamością, kontrola sekretów i analiza pełnych łańcuchów dostępu.
Kontekst / historia
W ostatnich latach organizacje zaczęły intensywnie wdrażać agentowe systemy AI do automatyzacji procesów biznesowych, operacyjnych i deweloperskich. W przeciwieństwie do tradycyjnych aplikacji, które działają według z góry zdefiniowanych reguł, agenci są projektowani tak, aby samodzielnie wybierać ścieżki prowadzące do realizacji celu. To zwiększa ich użyteczność, ale jednocześnie rozszerza powierzchnię ataku.
Obserwowany trend pokazuje, że bezpieczeństwa agentów nie da się analizować wyłącznie przez pryzmat pojedynczych uprawnień. Problemem staje się ich zdolność do odkrywania tras, których administratorzy nie zaplanowali wprost. Dodatkowo wiele środowisk nadal opiera działania agentów na statycznych poświadczeniach, a część wdrożonych rozwiązań pozostaje nieużywana, choć nadal aktywna. To sprzyja kumulacji ryzyka i utrudnia realną ocenę ekspozycji organizacji.
Analiza techniczna
Od strony technicznej agent AI działa jak wytrwały operator automatyczny, który może wykonywać ogromną liczbę prób, iteracji i testów zależności. Jeżeli ma dostęp do kilku narzędzi, tokenów, sekretów lub usług pośrednich, może łączyć je w kolejne scenariusze, odrzucać nieskuteczne warianty i wracać do wcześniej odkrytych punktów zaczepienia. Taki model działania przypomina automatyczne przeszukiwanie grafu zależności w obszarze tożsamości i uprawnień.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że formalne uprawnienia agenta nie odzwierciedlają jego rzeczywistego zasięgu. Agent może rozpocząć od legalnego dostępu do jednego systemu, następnie odnaleźć sekret należący do innej tożsamości nieosobowej, przejąć bardziej uprzywilejowaną rolę i wykorzystać ją do wejścia do kolejnego środowiska. W ten sposób powstaje wieloetapowy łańcuch dostępu, który nie jest widoczny podczas prostego przeglądu pojedynczych kont czy integracji.
Przykładowo agent wspierający proces sprzedażowy może mieć poprawnie nadany dostęp do systemu CRM, ale jednocześnie dysponować zbyt szerokimi uprawnieniami do platformy deweloperskiej lub chmurowej. Jeżeli w tej drugiej lokalizacji znajdzie poświadczenie innej tożsamości usługowej, może przejść dalej do hurtowni danych, systemu administracyjnego albo zasobów operacyjnych. Z perspektywy grafu uprawnień bezpośredni dostęp do celu końcowego nie jest konieczny, jeśli agent potrafi ułożyć skuteczny ciąg pośrednich kroków.
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje telemetria. Klasyczne systemy detekcji często uznają przechodzenie między usługami, pobieranie sekretów lub przyjmowanie nowych ról za symptomy kompromitacji. W przypadku agentów AI podobne działania mogą jednak stanowić element normalnej realizacji zadania. Dlatego sama obserwacja ruchu między systemami przestaje wystarczać i musi zostać uzupełniona o kontekst biznesowy, tożsamościowy i operacyjny.
Konsekwencje / ryzyko
Najpoważniejszym skutkiem jest wzrost rzeczywistego promienia oddziaływania pojedynczego komponentu AI. Organizacja może zakładać, że agent działa w ograniczonym zakresie, podczas gdy w praktyce jest on w stanie osiągnąć znacznie więcej poprzez łańcuch zależności tożsamościowych, integracyjnych i sekretowych.
- eskalacja uprawnień przez przejęcie pośrednich tożsamości,
- nieautoryzowany dostęp do danych wrażliwych,
- przekraczanie granic między strefami zaufania,
- nadużycie nieużywanych lub osieroconych agentów,
- trudność w odróżnieniu legalnej automatyzacji od aktywności zbliżonej do działań intruza.
Szczególnie narażone są środowiska chmurowe, repozytoria kodu, klastry Kubernetes, systemy CI/CD oraz magazyny sekretów. W takich obszarach pojedynczy błąd w delegowaniu dostępu może zostać przez agenta wykorzystany jako etap przejściowy do znacznie cenniejszych zasobów.
Rekomendacje
Organizacje wdrażające agentów AI powinny traktować tożsamość jako główną warstwę kontroli bezpieczeństwa. Każdy agent powinien mieć jednoznacznie określony cel, właściciela biznesowego oraz minimalny zestaw uprawnień dopasowany do rzeczywistej funkcji. Niezbędne staje się także mapowanie pełnego łańcucha dostępu, a nie tylko bezpośrednich integracji.
- zinwentaryzować wszystkich agentów AI, również tych uruchamianych poza formalnym procesem IT,
- przypisać odpowiedzialność za każdego agenta konkretnej osobie lub zespołowi,
- analizować zależności agent → tożsamość → narzędzie → sekret → zasób,
- porównywać rzeczywiste możliwości agenta z jego uzasadnionym celem biznesowym,
- ograniczać uprawnienia do minimum i regularnie je korygować,
- usuwać nieużywane poświadczenia, integracje i porzucone wdrożenia,
- traktować współdzielone cache, repozytoria i magistrale komunikacyjne jako granice zaufania wymagające dodatkowych zabezpieczeń,
- rozwijać mechanizmy detekcji uwzględniające kontekst intencji, a nie wyłącznie sam fakt przemieszczania się między systemami.
Warto również pamiętać, że zabezpieczenia na poziomie promptów i filtrów odpowiedzi nie rozwiązują problemu ruchu bocznego. Mogą ograniczać część ryzyk związanych z wejściem i wyjściem modelu, ale nie kontrolują tego, do jakich systemów agent jest w stanie realnie dotrzeć przy użyciu dostępnych tożsamości, narzędzi i sekretów.
Podsumowanie
Agenci AI wprowadzają jakościową zmianę w obszarze ruchu bocznego. Kluczowe staje się nie tylko to, jakie uprawnienia posiada dany byt, ale przede wszystkim to, jakie ścieżki potrafi autonomicznie odkryć i wykorzystać. W efekcie bezpieczeństwo agentów wymaga podejścia opartego na zarządzaniu tożsamością, analizie intencji oraz ciągłym monitorowaniu pełnych łańcuchów dostępu.
Firmy, które nie zbudują takiej widoczności, mogą zbyt późno zrozumieć realny zasięg swoich agentów i dopiero po incydencie odkryć, że legalna automatyzacja stała się narzędziem do nieplanowanego przekraczania granic zaufania.
Źródła
- AI Agents Are Rewriting the Rules of Lateral Movement — https://thehackernews.com/2026/09/ai-agents-are-rewriting-rules-of.html
- OWASP Top 10 for LLM Applications and Agentic AI — https://genai.owasp.org/
- Hugging Face Technical Postmortem — https://huggingface.co/
- METR Research — https://metr.org/
- Token Security — Agentic Pulse — https://www.token.security/